Translate/ Tłumacz

sobota, 9 czerwca 2012

Cz. 1.

- Pakuj się ! I ty też, i ty też!- biegała i krzyczała Stella pokazując palcem na mnie i na Rebbekę.
- Kultura obowiązuje- powiedziała zgryźliwie Rebbeka patrząc na palec.
- No wiesz, ja próbuję to tylko dobrze zorganizować, zanim pojedziemy do Londynu.
-  A ja próbuję spokojnie się spakować. Błagam nie zaczynajcie kolejnych kłótni- poprosiłam , klęcząc nad walizką i stertą ciuchów.
- Jakie słodkie- powiedziała Rebbeka biorąc ze sterty ciuchów i butów, buty w różowe groszki. - retro :D
- Dzięki.
- Stell- jęknęłam , gdy widziałam jak dziewczyna siada obrażona
- Co się z tobą ostatnio dzieje? - zapytała Rebbeka  i razem przykucnęłyśmy obok krzesła, na którym siedziała Stella.
Zielonooka blondynka o włosach do ramion spuściła głowę w dół.
- Zerwałam z Lucasem. - powiedziała. Złamał jej się głos.
- Tak mi przykro..- Rebbeka objęła ją ramieniem
- Ale jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami, czemu nam nie powiedziałaś?- zapytałam po chwili wahania.
- Nie jestem po to , by zadręczać was moimi problemami - powiedziała chłodno
- A chcesz zadręczać się problemem obolałej twarzy? Jak cię w nią zaraz uderzymy? - zapytałam z uśmiechem
- oo, i oto prawdziwa Julietta . Ona nie skrzywdziłaby nawet muchy :D- powiedziała, i ze śmiechem na ustach otarła łzę.
- Nie byłabym tego taka pewna..- wymamrotała Reb.
- Co masz na myśli?- zapytałam przysuwając się do niebieskookiej blondynki o prostych włosach do łokci. Tak naprawdę w wyglądzie różnią je trzy rzeczy. Stell ma na sobie zawsze kujonki, nigdy. Powtarzam NIGDY się z nimi nie rozstaje, kolor oczu i długość włosów.
-Ja nigdy nie znajdę nikogo takiego jak Lucas- zaczęła Stella wpatrując się nieruchomo w jakieś odległe miejsce.
Ja i Reb westchnęłyśmy i opadłyśmy na stertę ubrań.
- Stella, nie zaczynaj- błagała Reb
- A tak wgl, to on cały czas jeździł swoim zielonym maluchem, ze swoim podręcznikiem ' Jak zarżnąć świnię' i cały czas gadał o rolnictwie, traktorach, krowach i świniach- powiedziałam ze skwaszoną miną. reb przewracała się na stercie ubrań i miała niepohamowany atak śmiechu ( czyt. głupawka)
- Ale on miał inną stronę- poprawiła mnie Stella . Reb usiadła i próbowała zrobić poważną minę.
- Co, zamiast ze świń na krowy się przerzucił?
- Nie!- skarciła ją blondynka - Był romantyczny.
- On mógł jeść tylko kukurydzę!- powiedziałam. Reb przysunęła się do mnie i razem zaczęłyśmy go przedrzeźniać. - Bo jestem na wszystko uczulonyy
Wybuchnęłyśmy śmiechem, a Stella wstała. - Ja już spakowana, wy jak sądzę też. Widzimy się na dole. Ja już jadę.
- Nie pojedziesz, bo mam kluczyki od auta. A poza tym M O J E G O auta.- powiedziałam wymachując kluczami
Wzięłyśmy z Reb swoje walizki i dołączyłyśmy do Stell. Pojechałyśmy na lotnisko i leciałyśmy do Londynu.
                                                                             ****
- Nasze mieszkanie, ladies - powiedziała Reb, rzucając na podłogę bagaże.
- Fajne, zajmuję największy pokój!- powiedziałam i rzuciłam się do biegu. Usłyszałam kroki dziewczyn za mną. W końcu doszłam do największego pokoju, od razu usiadłam na łóżko i skrzyżowałam nogi.
- It's mine :D- powiedziałam
Dwa pozostałe pokoje były średniej wielkości, trochę mniejsze od największego.
- Rozpakujmy się i pojedźmy do sklepów kupić jakieś meble do pokoi i nowe ciuchy.- zaproponowała Stella
- Do jakich sklepów?- zapytała chytrze Reb
- Do LONDYŃSKICH sklepów !- krzyknęłam i objęłam je
Wybuchnęłyśmy chwilowym śmiechem i poszłyśmy się rozpakować. Zeszło szybko, więc pojechałyśmy już do sklepu .
                                                                    ***
- Dobra, meble- kupione. Teraz ciuchy- powiedziała Reb z uśmiechem
- Ale ciuchy już mamy- poprawiła Stella
- No i , im więcej tym lepiej :D Chodźcie ;)
- Ja pójdę na ławkę, jestem serio zmęczona. Poczekam tu na was- powiedziałam
- A ja..- zaczęła Stell, ale Reb jej przerwała - Nie wykręcisz się, idziemy- powiedziała i pociągnęła ją za rękę do sklepu. Wargi Stell ułożyły się w bezgłośne ' ratunkuu'. Zaśmiałam się tylko i pomachałam jej palcami. Usiadłam na ławkę. Włączyłam MP3 i włożyłam do ucha słuchawki. Nie przejmując się innymi, zaczęłam śpiewać:
A kiedy znikniemy stąd, ty nie pytaj o sens
Do góry szkło, wypij za to co chcesz
To jest ta noc
Nasze miejsce i czas
Nie złapią nas, my pędzimy jak rollercoaster...

Nawet nie zauważyłam, że jakiś chłopak usiadł obok mnie. Zdjęłam słuchawki z uszu i spojrzałam na chłopaka. Myślałam, że..nie nie zemdleję ( to zbyt oklepane) że zeświruję ze szczęścia.
- Harry? - zapytałam - Harry Styles?
- Tak, znasz mnie?- zapytał z uśmiechem
- Jestem twoją fanką :D
- O, a ja mogę być twoim?- zapytał i pokazał szereg swoich białych ząbków
Nie odpowiedziałam. Harry Styles zarywał do mnie. Dziwne, ale fajne uczucie :D
- W jakim języku śpiewałaś tą piosenkę przed chwilą? - zapytał
- Polski..- powiedziałam cicho
- Polski..to będzie mój osobisty język miłości..- powiedział pod nosem wpatrując się w niebo
Spojrzałam na niego speszona.
- Dasz mi swój numer?- zapytał i wręczył mi niepewnie kartkę i długopis
- Łał..to wygląda jakbyś prosił mnie o autograf- powiedziałam zapisując mu na kartce numer.
- Jesteś naprawdę śliczna- powiedział
- Założę się, że  mówisz to każdej dziewczynie.
- Nie każdej, połowie.- zaśmiał się
- Taa..-powiedziałam pod nosem
- Jesteś słodka..
- Nie no dobra, przystopuj.- byłam już speszona tym
- No ale patrz, śliczna dziewczyna o brązowych oczach, alabastrowej cerze, brązowych włosach , lekko falowanych, sięgających do łokci..
- Jak masz na imię?- zapytał po chwili - Wiem, męczę cię już
- Spoko..Jestem Julietta, po prostu Julie .
- Taka słodka idiotka z ciebie - uśmiechnął się. Oburzona wstałam.
- Że co proszę?!- krzyknęłam. Chłopak miał się  odezwać, ale nie dałam mu skończyć - Co z tego, że jesteś Harry'm Styles'em z One Direction, nie pozwolę ci tak do mnie mówić!
Chłopak wstał. Zobaczyłam w oddali przyjaciółki , zarzuciłam torbę na ramię i pobiegłam do nich. Przyłożyłam dłoń do skroni, jednocześnie ochraniając się przed słońcem i przed patrzeniem na Harry'ego.
- Julie! - krzyczał moje imię, ale pociągnęłam dziewczyny i przyśpieszyłyśmy kroku.
- Dobraa, co to miało być?- zapytała Rebbeka
- Nic.-  odpowiedziałam chłodno
- Czy ty masz świadomość kto krzyczał twoje imię na całą ulicę i z kim właśnie gadałaś?- zapytała oburzona Stella
- Mam! I tego żałuję.
                                                          ***
Byłyśmy w domu.
- Dobra, Vas Happenin Julietta?! - zapytała Reb, rzucając torbę na kanapę.
Stella i Rebbeka usiadły obok mnie i opowiedziałam im wszystko.
- Przynajmniej nie ma się jak z tobą skontaktować- powiedziała Stella
- Telefon- powiedziałam i znieruchomiałam
- Telefoon co? - zapytała przeciągle Reb
- Ja mu dałam mój numer telefonu! Jak zawszę muszę wszystko spieprzyć!
- Nie przejmuj się nim. Idź remontować swój pokój- zaproponowała Stella
- Ok- rzuciłam. Z dziewczynami remontowałyśmy swoje pokoje.
                                                                       ***
Opadłam zmęczona na łóżko. Rozejrzałam się po pokoju. Efekt był świetny.
' Wątpię, żeby miał odwagę napisać po tym wszystkim'- pomyślałam i poszłam wziąć kąpiel. Z bąbelkami. Gdy wyszłam weszłam od razu pod kołdrę z One Direction ( wiem, troszkę to dziwne..) Złapałam telefon, który leżał na szafce przy łóżku, by zobaczyć godzinę. Zamiast tego 3 wiadomości od ' NUMER NIEZNAJOMY'. Otworzyłam pierwszy sms.
Słuchaj, ja przepraszam. Nie chciałem tego. To nie miało tak wyjść.
                                                                                        Harry
Wywróciłam oczami i przeczytałam 2 sms.
Widzę, że się chyba obraziłaś..
                                                Harry
3 sms.
Nie chciałem nazwać cię idiotką. To w nerwach palnąłem, nie wiedziałem jak mam się zachować. I był żart z tym, że mówię to wielu dziewczynom.  Wyszedłem z inicjatywą raz.
                                                                                                              Harry
Postanowiłam mu odpisać.
        Raz? Ten, że niby w moim przypadku?
                                                               Julie
Przyszła wiadomość.
Odpisałaś ? :D Tak, ten jeden jedyny raz. Przysięgam. Spotkajmy się jutro u mnie  ..
                                                                                                                Harry
Dobrze..
                    Julie
Chłopak podał mi jeszcze swój adres. Poszłam spać. 

Cz. 2 jutro ;p
                             


1 komentarz: