Translate/ Tłumacz

sobota, 16 czerwca 2012

Cz.8


Otworzyłam lekko oczy. Szybko spostrzegłam, że moje ręce obejmują Lou w pasie i , że byłam do niego przytulona. Delikatnie wysunęłam ręce spod jego rąk i wstałam. Lou akurat też w tym momencie otworzył oczy.
- Dobry ;)- przywitał się
- Hej
- Masz ciuchy na zmianę?- zapytał
- Tak, w walizce przecież.
Uklękłam przed walizką i wyjmowałam ubrania. Louis też wziął swoje i położył na ramię.
- Może ty idź się przebrać do łazienki, bo wiesz ja się  szybko przebiorę, no a ty..- powiedział
- Tak, wiem co byś zobaczył gdybyś wszedł w nieodpowiednim momencie- westchnęłam i poszłam do łazienki.
Ubrałam się w czarne legginsy, do tego czarne conversy, ciemno różowy sweterek, który sięgał prawie do kolan. Włosy odgarnęłam na lewy bok . 
Lou ubrany był w czerwone rurki na szelkach i białą koszulkę. Do tego założył białe conversy.
- Mojej cioci nie ma, więc robimy sobie śniadanie sami - oznajmił i pociągnął mnie na dół.
 Louis wziął  patelnię i zaczął smażyć naleśniki. Ja tanecznym krokiem podeszłam do radia i je włączyłam. Leciała piosenka Katy Perry- Part of me. Dałam głośnik na fula. Louis pokazał mi kciuki do góry, a ja chwyciłam go za dłonie i pociągnęłam na środek kuchni.
- Tańczysz? - uśmiechnęłam się
- Muszę przecież smażyć :D
Zaczęłam poruszać jego dłońmi, a on też zaczął tańczyć i okręcać  mnie. 
- Jakieś szaleństwo cię dopadło? - uśmiechnął się szeroko
- Możliwe :P
Wziął mnie na ręce i okręcał mną w powietrzu.
- Nie tylko mnie jak widać ;)
Louis zaśmiał się i postawił mnie na ziemię. W tym momencie do domu Lou wszedł ich perkusista 
Josh Devine.
- Siemka- przywitał się. Nigdy go tak nie widziałam. On mnie właśnie zauważył.
- Wow..Stary, to nie jest panna Hazzy?
- Tak, ale jeszcze  nie wiem czy Harry się nie obejrzy za inną.- powiedziałam sucho
- No to Josh będzie twoim chłopakiem na pocieszenie - zaśmiał się 
 - Jestem Julie- uśmiechnęłam się i podałam mu rękę. On ją pocałował i również się uśmiechnął.
- Josh.
- I jak ci się układa z Harrym?- zapytał,gdy usiedliśmy na kanapie, a Lou za moimi plecami pokazywał do niego  jakieś gesty, żeby tego nie robił.
Ciężko westchnęłam.
- Nie chcę o tym rozmawiać, dobra?- powiedziałam zdołowana
Josh mrugnął do Lou coś w typie ' Aa..to o to ci chodziło'
Zadzwoniła Stella.
- Odbiorę- powiedział Lou i zaczął gadać ze Stell.
- Ok, już ci ją daję marcheweczko - powiedział i podał mi komórkę do ręki.
- Hej Stell- przywitałam się
- No heej, Louis mi wszystko opowiedział- powiedziała, a ja spojrzałam przeciągle na Lou.
- Oh, czyżby?
Lou tylko niewinnie się uśmiechnął.
- Kiedy zdajesz egzaminy?- zapytała
- Dzisiaj ...nawet nie wiesz jak się denerwuję..A co tam u ciebie i Reb , no i u Zayna, Nialla i Liama oczywiście.?
- A no wiesz, przesiadują u nas całymi dniami, a Niall wyżera wszystkie herbatniki.
W tym momencie wszedł Harry.
- Muszę kończyć, daję ci Lou. Pa
Nie zdążyła odpowiedzieć, a ja oddałam Lou komę.
Uściskałam go, i przytuliłam też Josha.
- Jedziemy, chodź- powiedział sucho, gdy zobaczył, że przytulam Josha.
Pożegnałam się z nimi i razem z Harrym wsiadłam do samochodu.
Jechaliśmy.
- Zazdrosny jesteś?- zapytałam chłodno
- Nie
- Wcale..- powiedziałam z niedowierzaniem - Wiesz, gdyby ci chociaż troszeczkę na mnie zależało, byłbyś nawet odrobinkę zazdrosny, nie wdzięczył się do Amber i nie ignorował byś mnie- mówiłam z satysfakcją. Wiedziałam, że te słowa go wkurzały.
Zatrzymał auto.
- Czemu zatrzymałeś?
- Dobra, wiesz co?!- powiedział to tak głośno, jakby miał zaraz krzyknąć- Mam dosyć tych bzdur, cholera zależy mi na tobie Juls!
- Jeśli ci na kimś zależy to nie olewałbyś tego kogoś, i nie zachowywał się jak ostatni cham!
- Ale to ty jesteś tym kimś!
- Myślałam, że Amber!! Nie zależy ci na mnie wcale. Co mnie obchodzą pocałunki i te twoje słowa, jak nawet nie powiedziałeś mi tych dwóch, które wystarczą! Jak mnie olewasz! Jak patrzysz z uśmiechem kiedy dziewczyny się do ciebie przystawiają!
Harry wysiadł z samochodu i pociągnął mnie za rękę.
- Co ty robisz?- syknęłam zmieszana
- LUDZIE!!- krzyczał
Wszyscy zwrócili się w naszą stronę.
- Ta dziewczyna- zamachał moją ręką - Ona opowiada jakieś bzdury o tym, że mi na niej nie zależy. Musicie wiedzieć, że kocham ją najbardziej na całym świecie!! - i teraz zwrócił się do mnie - Że śnie o niej całymi nocami, kiedy zamykam oczy zawsze ją widzę, kocham jej wady  i zalety, kocham ją całą.- i teraz ponownie zwrócił się do ludzi, którzy byli strasznie wzruszeni oprócz takiego starego pana , który krzyczał ' Ja się spóźnię na wyprzedaż! Nowe drewniane laski tam są, a nawet nie drewniane oho ho..:D' Harry zmarszczył brwi, ale mówił znowu - Chociaż strasznie marudzi, jest uparta, obrażalska i jest fatalnym kierowcą..- tu mu przerwałam
- Nic nie mówiłeś, że fatalnie kieruję.
- Moim autem- szepnął - To kocham ją.! 
Udawałam obojętną.
- Kocham cię . Kocham cię Julietto. 
Wszyscy krzyczeli 'OOOOOO'
My wsiedliśmy znowu do auta.
- Teraz już wiesz co do ciebie czuję.
- Tak, ale czy to ma coś do rzeczy? To nic nie zmie..- próbowałam dalej zgrywać  obojętną, ale Harry przyciągnął mnie tak, że siedziałam na jego kolanach i zaczął  całować. Wyszeptał mi do ucha- Nie zgrywaj nieprzystępnej . Widziałam, że uśmiechał się z satysfakcją pod nosem, czułam jego boskie perfumy..Oderwałam usta od jego ust.
- Nie zgrywam.
- Wcalee- zacytował mnie i pokazał swoje białe ząbki
Położyłam dłonie na jego policzkach.
- A czy możemy już jechać do szkoły?- zapytałam wyrywając go z tego 'czarującego świata' i powracając do rzeczywistości. Usiadłam na miejsce pasażera obok.
- Zepsułaś  nam piękną chwilę.- westchnął i odpalił auto.
Uśmiechnęłam się tylko. Włączył piosenkę Another World, a gdy nadszedł jego refren poruszał ustami i zalotnie uśmiechał się do mnie. Zaczęłam się śmiać.
- Serio? Myślisz, że padnę i dostanę zawału bo jadę autem z Harrym Styles'em , który śpiewa swój hit? ;p
- No..
Podniosłam brwi.
- Nie? Nie..nie..
Pocałowałam go w policzek i jechaliśmy do szkoły.
                                                        ***
Wyszłam z klasy i zobaczyłam Hazzę przy samochodzie, z bukietem kwiatów, balonami i miśkiem. 
- Jak ci poszło?- zapytał
- Mam pewność, że zdam, bo nie było tragicznie - uśmiechnęłam się
Harry dał mi buziaka i pojechaliśmy już na  lotnisko. 
Wsiedliśmy do samolotu i pojechaliśmy z powrotem do Londynu.
****
Weszłam do do domu, a Harry pojechał. Rebbeka i Stella już tam na mnie czekały.
- No siemkaaa!- krzyknęły i rzuciły mi się na szyję
Zaśmiałam się i odwzajemniłam uścisk.
- Jak tam u was było? zapytałam
- A no, parę milusich chwil z Zaynem. ...- powiedziała Rebbeka
- i z Lou jak wrócił- dokończyła zarumieniona Stella
- Ja i Harry już się pogodziliśmy- oznajmiłam
Dziewczyny ucieszyły się i zaczęłyśmy gadać. 
- Ej..może porobimy sobie żarty telefoniczne- zaproponowała Reb
Przytaknęłyśmy.
- Ale do kogo?
- Do Louisa- oznajmiła
- Ale ...ale to mój chłopak- powiedziała Stella
- Przecież mu się nic nie stanie.
Zadzwoniłyśmy.
- Halo, Louis 'Tomo'Tomlinson przy komie. 
- Dzień dobry, mówi profesor Christina Frog - mówiłam ściskając mój nos - Przyjedziemy do pana, by połamać ci ręce :D
- NO JIMMY PROTESTED!!
Zaczęłyśmy się śmiać i rozłączyłyśmy się.
- No to teraz Zayn- zaproponowałam
Przytaknęły i zadzwoniłyśmy.
- Witam, czy to pan Zayn Malik? - mówiła Reb przyduszonym głosem
- Tak, a o co chodzi?
-  Chcieliśmy zaproponować panu najnowszą kosiarkę firmy jamdebilem , słyszałam w firmie, że pan tak seksownie kosi trawę.- zaczęłyśmy ze Stellą się śmiać po cichu , a Reb wystawiała język
- Ee..ja..
Blondynka się rozłączyła. Zaczęłyśmy się dziko śmiać.
- Tak seksownie kosi trawę?- powtórzyła Stella
- A widziałyście jego klatę kiedy kosił trawę?- zażartowała Rebbeka
Ktoś zadzwonił do drzwi. Łzy płynęły mi z oczu ze śmiechu, ale i tak poszłam otworzyć.
W drzwiach stali Lou i Zayn z komórkami w rękach.
- Hej...:p
Zaczęli mnie łaskotać i inne dziewczyny też. Śmiałyśmy się tak głośno, że prawie cała ulica słyszała.
Do domu weszli Liam, Niall i Harry.
- O, a ja myślałem, że to Niall ma taką głupawkę- powiedział Liam , gdy wszedł do domu.
- Myślałem, że kochasz mój śmiech - powiedział urażony Niall
- Bo kocham, tylko inaczej..- powiedział Liam próbując naprawić nastrój Niall'a .
Blondyn tylko wywrócił oczami.
- Czemu je tak łaskoczecie?- zapytał Harry
- Robiły nam kawały przez komę - powiedział Lou i zaczął mnie strasznie łaskotać i Stellę. Zayn natomiast zajmował się Rebbeką.
- Dobra, koniec!- krzyknęłam nie przerywając swojego śmiechu.
- Dobraa- powiedział Zayn i pocałował Rebbekę
Louis też pocałował Stellę.
Wszyscy usiedliśmy i włączyliśmy sobie film '  Jak stracić chłopaka w 10 dni' . Stella wtulona była w Lou, mieli jeden śpiwór, Zayn i Reb tak samo, Liam miał śpiwór z ..Niallem? A ja z Hazzą.
Po jakimś czasie prawie zasnęłam, gdy położyłam głowę na ramieniu loczka.
- To komedia romantyczna, powinnaś mnie teraz raczej całować- uśmiechnął się zadziornie
Przybliżyłam się do niego, ale Niall wepchnął głowę do nas.
- Nasze życie to jedna wielka komedia.
Liam walnął go otwartą dłonią w głowę, tak że Niall znowu usiadł przy nim.
-Pesymista - rzucił
- A ja się zgadzam z Harrym, powinnyście teraz nas całować- powiedział Lou obejmując Stell bardziej.
Zayn też bardziej przysunął się do Rebbeki. Oni zaczęli się całować.
Harry spojrzał na mnie smutnymi oczkami.
- Nie wolno ci.- skarciłam go
- Czego?
- Tak na mnie patrzeć. Przecież wiesz, że się zawsze zatracam w twoich oczach..
- Taki miałem plan- uśmiechnął się i zaczął mnie namiętnie całować.
- Wychodzimy Niall.- powiedział Liam ze skwaszoną miną.
Gdy Harry oderwał usta od moich ust zaczął się do mnie słodko uśmiechać. Reb, Zayn , Lou i Stella też już przestali.
- Skarbie..- zaczął Harry
- Tak kochanie?- zapytał Louis
- Nie ty idioto!
- Aaaa..
- My już będziemy musieli iść- powiedział i jeszcze raz dał mi gorącego buziaka w usta.
Zayn i Lou pożegnali się ze swoimi dziewczynami tym samym.
Również pożegnałyśmy się z nimi. Wyłączyłyśmy DVD i poszłyśmy na górę spać.
Cz. 9 niedługo.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz