Translate/ Tłumacz

wtorek, 19 czerwca 2012

Cz.11

- Nie wierzę- powiedziała zdenerwowana Rebbeka rzucając torbę na kanapę.
Podeszłam do niej i gładziłam ją po ramionach.
-  Spokojnie, już nie denerwuj się tak.
- Wiesz może jak ona się nazywa?- zapytała
- Alice Felton - powiedziała Stella trzymając laptopa w ręku
- Nie prosiłam ciebie tylko Juls.
Stella wywróciła oczami. - Sama byś do tego nie doszła.
Dziewczyny zaczęły się ponownie kłócić.
- Dobra!- krzyknęłam, co natychmiast je uciszyło - Mam dość tych waszych kłótni. Non stop się kłócicie o byle co!
Spojrzały na siebie przelotnie, ale spuściły wzrok
- To nie są te same przyjaciółki..- dokończyłam ton ciszej
- Diva..- powiedziała cicho Stella zerkając na Rebbekę
Blondynki ciskały sobie  piorunami wzrokiem.
Westchnęłam i pokiwałam głową z pogardą.
- Nie no, mam tego dosyć- jęknęłam i wzięłam torebkę.
- Zaraz , gdzie ty idziesz?- zapytała Reb
- Nie powinno cię to interesować. Zajmijcie się swoją kłótnią- powiedziałam zirytowana
Wyszłam, trzaskając przy tym drzwiami.
***
Drzwi otworzył mi Harry.
- Hej- dałam mu buziaka w policzek - A co sam jesteś w domu?
- Ta..chłopcy poszli do sklepu
Zaprosił mnie do środka i usiedliśmy na kanapie. Oglądaliśmy 'Love Actually'
Harry zaczął przysuwać się bliżej. Zobaczyłam to kątem oka i celowo się odsunęłam. Przysunął się bardziej. Odsunęłam się. Harry wyglądał na zniecierpliwionego. Nie przysuwał się już. Nagle kiedy myślałam, że już będzie spokój złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie.
- Aha, nie udało się ! -  szeroko się uśmiechnął i zaśmiał z satysfakcją
- Może dlatego, że nie dałeś się odsunąć mądralo - wystawiłam mu język
- Schowaj ten język, pocałunek z języczkiem zostawmy na..- zawahał się, ale spojrzał na mnie figlarnie i zaczął przysuwać się bliżej nie wypuszczając mnie z objęć.
Pochyliłam się wyrównując moją twarz z jego twarzą. Chcieliśmy już się pocałować, ale do domu wbiegli chłopcy. Zayn jako jedyny był skwaszony.
- Kupiliśmy ziemniaki!!- krzyknął Niall
- I marchewki!!!- dodał Lou
Harry tylko się uśmiechnął. Pokazał szereg tych swoich białych ząbków.
- Jakie słodziaśki..- powiedział Lou dotykając palcem jego dołeczków.
Przyłączyłam się.
- Ten jest słodki..
- Że niby Pan Marchewsexy II. ?- zapytał Lou
- Nadajesz im imiona?
- HE'S MINE!!!
Harry i ja aż przetknęliśmy uszy. Krzyk Louisa jest jak z horroru.
- Chodźmy na górę..- szepnął mi uwodzicielskim tonem Harry. Zmysłowo się uśmiechał.
Poszliśmy . Harry ledwo co zamknął drzwi, a ja popchnęłam go na łóżko.
- No ktoś tu zaczyna szybko by nie marnować czasu - uśmiechnął się
- Z tobą nigdy nie marnuję czasu ;D
Harry usiadł na łóżku i przyciągnął mnie na siebie. Robiliśmy przez te przyciąganie się takie jakby ' fikołki' na łóżku.
- To teraz może..
Uśmiechnęłam się i złapałam jedną ręką za jego szyję. Drugą wplątałam w jego loczki.
Zaczął mnie całować po francusku.  Jego ręce błądziły po moim ciele, a moje po jego ciele. Do pokoju weszły Stella i Rebbeka.
Przestaliśmy.
- Posłuchaj,przepraszamy. Pogodziłyśmy się i już więcej tak nie będzie..- powiedziała szybko Stella
- Na pewno?
Skinęły głowami
- Nocujcie dzisiaj wszystkie u nas. - zaproponował Harry
Reb zrzędła mina. - No..ok..- powiedziała cicho
- Pójdziemy tylko jeszcze  do domu, wziąć ciuchy i wgl..- powiedziałam
**
Wybierałyśmy sobie ciuchy, które założymy do chłopaków i jakieś najładniejsze nasze piżamy.
- Ej, Juls odsłonię trochę by Lou się cieszył- powiedziała z uśmiechem Stell
Zaczęłyśmy się z Reb śmiać.
- Ci też radzę. - powiedziała Stella
- A ja wezmę jakieś skąpe spodenki i bluzkę na ramiączka, by Zayn żałował.- powiedziała z zadowoleniem Reb
Zaczęłyśmy się uśmiechać od ucha do ucha i wybierać ciuchy na następny dzień.
Do drzwi ktoś zadzwonił.
- Otworzę- rzuciła Reb i pobiegła na dół
<Oczami Rebbeki>
Otworzyłam drzwi. Stał w nich Zayn.  Chciałam je zamknąć, ale on tylko pociągnął mnie za  łokieć i wyprowadził na zewnątrz.
Stała też ta dziewczyna, którą niedawno z nim zastałam.
- Posłuchaj, to nie tak jak myślisz
Wywróciłam oczami.
- Daruuj sobie - powiedziałam prawie śpiewem . Skierowałam się w stronę wyjścia.
- Rzucę palenie- powiedział . Zatrzymałam się. - Rzucę palenie, jeśli mnie wysłuchasz i zrozumiesz.
- Słucham- skrzyżowałam ręce
- Dostałem rolę takiego kolesia w filmie i z nią gram. I akurat była taka scena.
- Nie wierzę ci.
Czarnowłosa dziewczyna wyjęła jakiś scenariusz. Szukałam danego momentu. Znalazł się. Scena 12.
Do oczu naciekły mi delikatne łezki , rzuciłam się mu na szyję.
- Przepraszam, że ci zrobiłam awanturę..przepraszam
- Nie szkodzi. Nocujesz z dziewczynami dzisiaj u nas?
Skinęłam głową i się uśmiechnęłam. Chłopak też się uśmiechnął .
- Ale już, nie płacz, nie ma czego  :) - otarł mi łzy rękawem
- Przepraszam, nie kontrolowałam tego. Jestem zła na samą siebie.
Chłopak tylko pocałował mnie, pożegnaliśmy się a ja poszłam do dziewczyn dalej wybrałam ubrania.
*******
Byłyśmy już u chłopaków.
Spędzaliśmy miło czas, w końcu przyszła pora by spać.  Rebbeka była w sypialni z Zaynem, Stell z Lou a ja z Harrym oczywiście.
Siedziałam na łóżku Hazzy po turecku. Byłam już po prysznicu, tak jak Reb. Miałam na sobie czarną bluzkę na ramiączka i różowe ' napompowane' spodenki.
Harry w końcu wyszedł spod prysznica. Usiadł obok mnie i wycierał swoje włosy ręcznikiem.
- Aż bucha od ciebie tą parą.- powiedziałam z uśmiechem na ustach - Daj wytrę ci szybciej te twoje loki - powiedziałam i wzięłam ręcznik z jego rąk. Mierzwiłam nim jego włosy by były suche.
Harry spojrzał na mnie zadziornie kiedy ja  skupiałam się na włosach.Położył ręce na moich biodrach i zerkał na mnie pożądliwym wzrokiem. Uśmiechnęłam się.  Zaczął mnie coraz namiętniej całować. Nie mogłam skupić się na osuszaniu włosów, więc wywaliłam ręcznik w jakiś kąt i poddaliśmy się chwili..
<Oczami Stell>
Ja i Lou jeszcze nie braliśmy kąpieli.  Przepuścił mnie przodem więc pierwsza poszłam do wanny. Napuściłam jakiegoś lawendowego olejku i bąbelków. Zapaliłam świeczki wokół wanny i zamknęłam oczy. ... Poczułam plusk.
Otworzyłam oczy i poczułam czyjąś rękę na moim kolanie przesuwającą się drapieżnym ruchem w górę.
- Louis! Ja tu kąpiel biorę!- krzyknęłam zaszokowana jego obecnością w wannie
- Ej, przecież nic nie zobaczę. Są bąbelki. A i tak widziałem to co trzeba- uśmiechnął się zadziornie
Plasnęłam mu wodą w twarz. Chłopak zareagował śmiechem, ale zaczął się na mnie lekko kłaść.
- Na szczęście jesteśmy w wannie- zamruczał mi do ucha i zaczął całować tak namiętnie jak nigdy..
<oczami Reb>
Siedziałam na łóżku, czekając na Zayna. Nudziłam się. Nagle chłopak  wyszedł. Kropelki wody spływały po jego  torsie, buchała od niego  para, owinięty był ręcznikiem w pasie. Był gotowy by do mnie się dosiąść, ale zahaczył o klamkę i ręcznik mu spadł. Zasłoniłam oczy dłońmi, patrząc raz co raz przez palce i cicho się śmiejąc. Zayn widząc, że jestem rozbawiona postanowił obrócić to w żart.
- Dobra, nie chciałem aby tak wyglądało wasze pierwsze spotkanie. To jest Stanley.- powiedział
Zrobiłam wielkie oczy i trochę się speszyłam. Ale zaczęłam się też  cicho śmiać
- E..cześć..Stanley
Zayn przysunął się do  mnie.
- A wiesz, Stanley mówił, że chciałby cię  poznać- zamruczał i zaczęliśmy się całować, jednocześnie gdy Zayn leżał na mnie...
***
Wszyscy poszliśmy spać.
Cz.12 jutro ;p


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz