Translate/ Tłumacz

niedziela, 17 czerwca 2012

Cz.9


Obudziłam się o 10.00 i zeszłam na dół by się czegoś napić. Nie wierzyłam w to co tam zobaczyłam. Mianowicie widziałam pięciu wariatów , którzy się wygłupiali.  Dostrzegłam też sylwetki Stelli i Reb.
Spojrzałam na chłopaków i niepewnie weszłam do kuchni. Zamilkli i popatrzyli na mnie. Otworzyłam lodówkę i wzięłam karton soku pomarańczowego. Napiłam się z gwinta i wzięłam go pod ramię. Chciałam wracać już na górę, ale ktoś złapał mnie za ręce i przyciągnął do siebie.
- Harry-  powiedziałam nawet na niego nie patrząc
- No co?- uśmiechnął się - Czemu tak długo spałaś?
- No bo mi się chciało- jęknęłam - I teraz chciałabym jeszcze z godzinę pospać.
- Jesteś w złym humorze czy coś?- zapytał skwaszony Zayn
- Budziłam się w środku nocy, później poszłam spać, i latała nade mną jakaś mucha, która brzęczała mi do ucha i zrobiłam sobie 15 minutową przerwę by zabić jednego natrętnego komara- powiedziałam wkurzona
Wszyscy stali i patrzyli się na mnie.
- A teraz przepraszam, chcę się wyspać.
- Nigdzie nie idziesz- powiedział Liam
- Właśnie nie idziesz- przytaknął Niall, chociaż źle go słyszałam, bo miał w ustach pączka.
- A poza tym planujemy imprezkę - dodał Louis
- Tak, będziemy u chłopaków wcześniej, pomożemy im przygotować żarcie i takie tam..- powiedziała Stella
- Chociaż mi się nie podoba ten pomysł, te ręce nie  nadają się do gotowania
- Reb, to już wiemy- powiedziałam
Blondynka przewróciła oczami, a wszyscy cicho się śmiali.
- I co o której ta imprezka?- zapytałam
- O 19.00 do północy lub dłużej- powiedział uśmiechnięty Harry
- PARTY HARD!!- krzyknęli
- Może my się wybierzemy do salonu piękności, co dziewczyny?- zapytała Stella
- To pytanie retoryczne. Powinno brzmieć : Idziemy dzisiaj do salonu piękności dziewczyny-  powiedziała podekscytowana Reb
- Dobra, to my pójdziemy się w coś przebrać i pójdziemy na miasto, do salonu piękności..- powiedziałam i razem z dziewczynami poszłyśmy na górę.
- Dobra, to my już idziemy do domu,  przygotować coś - krzyknął z dołu Louis
- Ok- odkrzyknęłyśmy chórem
- Zapowiada się długa i porządna wyprawa po salonie piękności i po sklepach- powiedziałam
- A czy to źle? :D - zapytała Reb
- A czy ja coś takiego mówię? ;)
Weszłam do pokoju, dziewczyny do swoich. Przebrałam się w ciemną kwiecistą sukienkę do kolan, założyłam do  tego skórzaną kurtkę i krótkie czarne sznurowane buty na obcasie.Rebbeka ubrała się w białą sukienkę do kolan z czarnymi drobnymi nadrukami, do tego założyła niebieski pasek, który nadawał jej figurę klepsydry , niebieski krótki sweterek, rozpięty i do tego czarne szpilki. Stella była ubrana w czerwone rurki z wysokim stanem, białą bluzkę na krótki rękaw z napisem ' Call me maybe' i założyła do tego beżowe szpilki. Wyszłyśmy i wsiadłyśmy do auta. Kierowała Stella. Ja i Rebbeka kurczowo się trzymałyśmy siedzeń z tyłu. 
- Przepraszam, ups..- mówiła za każdym razem zakłopotana Stella, gdy zjechałyśmy na bok, na niewłaściwy pas lub jak jeździłyśmy zygzakiem.
- Nie wiem co gorsze- przełknęłam ślinę zwracając się do Rebbeki
Ona również przełknęła ślinę.
- Co?
- Jak kieruje Stella czy Niall po grochowej - powiedziałam piszcząc, bo Stella fatalnie prowadziła. 
- Ja też nie wiem .
- Ej, tylko nie obrażajcie mojego sposobu jazdy, ledwo co zdałam.
- Powtórzysz jeszcze wyraźniej słowa ' Ledwo co zdałam' ?- zapytałam, ale Stella jechała tak, że przycisnęło mnie do siedzenia.
Blondynka zatrzymała się na poboczu.
- Napijemy się czegoś?- zapytała
Przytaknęłyśmy głowami i poszłyśmy do sklepu obok po jakąś colę. Gdy wróciłyśmy do auta, Reb zaczęła mówić.
- Dobra to teraz wracajmy..Juls czy mogłabyś?
- Tak!- powiedziałam i złapałam szybko  kierownicę - Bez urazy Stell
Dziewczyna usiadła do tyłu.
Jechałyśmy  do salonu piękności.
                                                                      ***
 Weszłyśmy, a naszym oczom ukazał się najmodniejszy salon piękności w Londynie.
- I co myślicie, że nas na niego stać?- szepnęła  niepewnie Stella
- Ee..- jęknęła Reb i popatrzyła na mnie
- Dziewczyny, ja mam swoje oszczędności, no a wy?
- Ja jednak też mam.- oznajmiła Stella, gdy zajrzała do portfela.
Reb zmrużyła mocno oczy i uśmiechnęła się .
- Rebbeka, masz?!- krzyknęła prawie Stella
 - Mam, tylko żartowałam.
Odetchnęłyśmy z ulgą. Przywitały nas w salonie trzy dziewczyny.
Jedna z nich miała blond włosy i turkusowe końcówki włosów.  Miała mocno podkreślone oczy i czerwony błyszczyk na ustach. Bardzo widoczne były jej kości policzkowe i blada cera. Lekko różowy róż na policzkach..
- Jestem Shella - powiedziała i wyciągnęła do mnie rękę. - Zajmij miejsce na tym fotelu .
Usiadłam na skórzany, rozkładany fotel z masażem.
Kolejna dziewczyna o imieniu Lexi  miała rude włosy, a końcówki różowe. Ciemniejszą skórę niż Shella i bezbarwny błyszczyk.
- Ty usiądź  na fotelu tym środkowym- powiedziała do Reb.  
Trzecie dziewczyna - Claire miała czarne włosy i zielone końcówki. Nie miała prawie makijażu. Pokazała palcem ostatni fotel, na którym ma usiąść Stella.  No więc ja siedziałam z lewej strony, Reb pośrodku i Stella na końcu.
Shella zrobiła mi manicure i pedicure i pomalowała paznokcie na błyszczący, niebieski kolor.  Przefarbowała moje końcówki włosów na różowo ( taki jasny róż) , ale tylko szamponetką. Wyprostowała mi włosy, pofalowane były tylko te różowe końcówki. Podkreśliła mi oczy czarną  kredką . Miałam tak samo kości policzkowe i bladą cerę jak ona. Usta podkreśliła bardziej, nakładając lekko beżowy błyszczyk. 
Zerknęłam na Rebbekę.
Muszę przyznać, że Lexi odwaliła niezłą robotę. 
Reb miała zrobiony manicure i pedicure i pomalowane paznokcie na różowy, neonowy kolor. Jej włosy zostały  podkręcone w przepiękne , romantyczne nawet :D loki, a końcówki włosów miała pomalowane szamponetką  na niebiesko. Jej oczy zdobił lekko złoty cień do powiek, usta zostały pomalowane na lekko różowy błyszczyk, a rzęsy pogrubione i wydłużone przez maskarę. Ja nie musiałam wydłużać, bo od dziecka podobno miałam długie rzęsy. ;p
Stella natomiast też miała manicure i pedicure, paznokcie pomalowane na czerwono, włosy zostały spięte w luźny, stylowy kok, a na włosach można było dostrzec też cienkie, czerwone pasemka. Wydłużyła rzęsy maskarą, kąciki oczu miała pomalowane brązową kredką do oczu, cień do powiek lekko srebrny, i bezbarwny owocowy błyszczyk na  ustach. Bardzo się błyszczał. 
Podziękowałyśmy dziewczynom i zapłaciłyśmy. Wyszłyśmy na parking. Do auta.
- Zauważyłyście, że one trzy miały pomalowane końcówki włosów?- zapytała Reb
- Teraz my tez mamy- powiedziała Stella
- mhm. Tylko, my z Reb mamy szamponetką a ty już na stałe.- powiedziałam uśmiechając się do niej.
- No, ważne jest to, że wyglądamy jak prawdziwe piękności :) I na imprezie każda dziewczyna będzie nam zazdrościć- powiedziała zadowolona Rebbeka
- Skromna jesteś- parsknęła Stell
Reb  tylko przewróciła oczami. Zaczęłam gładzić swoje włosy, a przy tym różowe końcówki.
- Ja sobie chyba je zostawię. Takie fajne, falowane i różowe :)
- Tak , ja swoje też zostawię, Zayn lubi niebieski :p
Zaśmiałyśmy się i wsiadłyśmy do samochodu. Pojechałyśmy jeszcze do sklepów po ciuchy na imprezę.
***
Wyszłyśmy ze sklepów, zadzwoniła moja komórka.
- Hej kotku, co tam?- przywitałam się
- No hej. Wiecie, że za niecałą godzinę  impreza, co nie?- zapytał Harry
Reb spojrzała na zegarek. - Cholera, ale późno.
- Tak, i właśnie wracamy do domu. Ktoś już jest?
- Wszyscy prawie. Dojdzie jeszcze parę osób i wy. Ale w domu jest już jakieś 400.  
Moje wargi ułożyły się w bezgłośne 'Wow' .
- Dobrze, dojedziemy do domu, przebierzemy się i przyniesiemy koktajle na imprezę. Zrobiłyśmy je już wcześniej, po prostu weźmiemy je z lodówki. Jest ich dość dużo. 
- Jesteście kochane. 
- Przez ciebie się zaczynam uśmiechać do komórki :) A ile ma być osób tak łącznie?
- No więc..dzięki ;) Ma być 430 osób. To wasza trójka i jeszcze te 27  osób.
- Ok, ja kończę. Pa 
- Pa.
Rozłączyłam się i pośpiesznie z dziewczynami pojechałyśmy do domu.
****
Wbiegłyśmy jak szalone do mieszkania.
- A myślicie, że oni mają Zmierzch zgrany na płytę?- zapytała Reb
- Wiem, że kochasz Zmierzch, ale zapytamy się ich potem. Musimy się szybko uwinąć.- powiedziałam - A poza tym lepsze są Pamiętniki Wampirów.
- Niee
- Taak
- Skoończciee - przerwała nam Stella. 
- Ale oni już i tak zaczęli imprezę, więc co będzie jak się spóźnimy parę minut- powiedziała Reb
- Dobra, ale koktajle tam musimy zanieść w miarę szybko.
Skinęłyśmy głowami i pobiegłyśmy do pokoi się przebrać.
****
Stałyśmy z dziewczynami na korytarzu. Ja miałam na sobie krótką, białą bluzkę z szarym nadrukiem wilka, ciemne dżinsowe poszarpane spodenki z wysokim stanem, do tego buty Jeffrey Campbell Lita , moje ulubione. Makijaż i fryzura, no i paznokcie takie jak  mi zrobiła Shella to chyba oczywiste. Na wypadek wzięłam też neonową zieloną torebkę cambridge. 
Rebbeka miała na sobie niebieskie rurki, do tego białą bluzkę na ramiączka z czarnymi napisami i złotą kamizelkę z frędzlami. No makijaż , paznokcie i fryz taki jak z salonu piękności ( U Stell będzie tak samo, już nie bd tego  pisać). Założyła do tego masywne buty NIKE na obcasach, tak bardziej przypominały krótkie kozaczki NIKE ;p
Stella miała na sobie krótkie czarne legginsy, na to dżinsową przewiewną spódniczkę z dużym brązowym paskiem. czarną bluzkę na ramiączka i do tego krótka dżinsowa kurtka. Założyła jeszcze czarne szpilki.
- Wyglądacie bosko- powiedziałam
- Nawzajem- odpowiedziały chórem
Wyszłyśmy z domu  i pojechałyśmy do chłopaków.
               ***
Drzwi otworzył nam Niall. Który z wrażenia..hm..wypluł pączka. Poleciał by na nasze nogi ( uu..;/) ale szybko się odsunęłyśmy w tył.
- Wyglądacie...- nie  mógł dobrać słów.
- Na pewno lepiej niż ten pączek- oznajmiłam z uśmiechem, na co tylko Niall pokiwał zgodnie głową.
Weszłyśmy do środka. Nie widać było naszej świętej trójcy. Zayna,Louisa i Harry'ego. Przywitałyśmy się jeszcze tylko z Liamem i Joshem. 
- Dziewczyny jesteście gorące aż parzy- powiedział Josh i wystawił do mnie rękę. - Zatańczysz?
- Em..ale to nie wolny. ;p
- A kto powiedział, że wolny? Zatańczymy hip-hop. 
Uśmiechnęłam się i poszłam z nim. Reb chwyciła dłoń Liama, a Stella Nialla.
Tańczyłam z Joshem, ale chłopak po chwili się odsunął. Myślałam, że jest za mną więc odwróciłam się. Było ciemno. Migotały tylko raz co raz różnokolorowe światełka, ale i tak nie można było zobaczyć przez nie wiele. Zderzyłam się z kimś. Opierałam się o jego klatkę piersiową. Poczułam jak ten ktoś się uśmiecha . Tańczyłam z nim, gdy nagle zaczął mruczeć mi do ucha.
- Lubię twoje perfumy, są seksowne 
Uśmiechnęłam się pod nosem i wzięłam go za koszulę. Następnie przyciągnęłam do siebie  i namiętnie pocałowałam.
- Moja bystra dziewczyna - powiedział
- Harry, poznam ten twój ' seksowny' ton głosu zawsze. - uśmiechnęłam się.
Zaczęła lecieć wolna muzyka, więc i ja i Harry zaczęliśmy tańczyć wolnego.
- Wiesz, do żadnej dziewczyny tyle nie czułem- szepnął mi do ucha raz co raz całując mnie w szyję.
- Jesteś pierwszym chłopakiem , który tak dobrze całuje- zaśmiałam się 
Harry złapał mnie za biodra. 
- Lubisz spontaniczność, co nie?- zapytał z figlarnym uśmieszkiem
- No..chyba..
Harry 'przypieczętował' mnie do ściany i zaczął coraz to namiętniej całować. 
< Oczami Rebbeki>
Tańczyłam z Liamem. Wolnego. Zastanawiałam się gdzie jest Zayn, ale nagle usłyszałam znajomy głos.
- Ten taniec na barze dedykuję mojej dziewczynie - Rebbece Marin! - powiedział - To dla ciebie Rebbie - wskazał na mnie palcem i zalotnie się uśmiechnął. Zaczął tańczyć na barze z różą w ustach. Pierwsza myśl , jaka przyszła mi do głowy to 'Vas happenin?!' a druga ' To wygląda jak striptiz' Zamiast mówić  mu to po prostu zaczęłam zasłaniać usta dłonią powstrzymując śmiech. Po tańcu zszedł do mnie i zaczęliśmy normalnie tańczyć wolnego.
- A wiesz, olśniło mnie- szepnął. Przeszły mnie dreszcze, zupełnie jak przy naszym pierwszym pocałunku. I jeszcze bardziej bo jego usta dotknęły mojego ucha.
- Jakim przybłyskiem geniuszu mnie teraz oślepisz?- zapytałam uśmiechnięta
- Wiesz, możemy iść do mojego pokoju na górę..- zaczął figlarnie się uśmiechać, a jego ręce przesuwały się z bioder w dół. Zaczęłam uśmiechać się pod nosem, ale ominęłam go i powoli zaczęłam odchodzić zadziornym krokiem.
- No to na co jeszcze czekamy?- zapytałam
Uśmiechnięty pobiegł za mną na górę.
<Oczami Stelli>
Szukałam Louisa. On chyba się gdzieś szwendał najdłużej ze wszystkich. Zobaczyłam go, gdy popijał koktajle jak jakiś maniak.Podeszłam do niego.
- Lou przestań, bo się naćpasz tym mrożonym sokiem.
- Ale kiedy ja muszę
- Ale czemu?
- Bo nie mogłem cię znaleźć, myślałem że sobie poszłaś.
- Przypierniczyło ci?! To ja cię szukałam, a poza tym to dla ciebie tu przyszłam.
Louis wstał i gorąco mnie pocałował. Aż dygotały mi ręce.
Uśmiechał się widząc jak to przeżywam.
- To czy możemy zatańczyć?- zapytał z chytrym uśmiechem
- Jasne
Louis zaczął wdrapywać się  na bar.
- Em..Lou co ty wyprawiasz?
- Myślałaś, że zatańczymy tego nudnego wolnego? Tańczymy na barze erotyczny taniec!- uśmiechał się
- Nie no, teraz to już mam pewność, że się naćpałeś - zaśmiałam się, ale weszłam do niego  na ten bar.
Zaczęliśmy tańczyć. ( Właściwie ocierać się o siebie, ale nie będę tego opisywać) 
****
Gdy skończyła się impreza, ja Reb i Stell byłyśmy zbyt zmęczone żeby jechać do domu, więc spałyśmy z chłopakami. Ja z Harrym, Reb z Zaynem i Stella z Louisem. 
Cz. 10 jutro ;p


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz