Translate/ Tłumacz

sobota, 23 czerwca 2012

Cz.13

<Z perspektywy Harry'ego>
Na dole słychać było krzyki, śmiechy i inne hałasy. Poszedłem na dół w samych bokserkach i napisałem na Skype Juls, że na chwilę idę.
- Jesteście głupi czy coś?- zapytałem wkurzony, gdy schodziłem po schodach na dół.
- Coś- odpowiedział wyszczerzony Lou
Wywróciłem oczami . Podbiegł do mnie Zayn i złapał mnie za ramiona.
- To nie ma znaczenia. Niall i Liam byli na podrywie. Dopiero co wrócili podobno jakieś fajne laski poznali!- krzyknął podekscytowany.
Zacząłem wrzeszczeć coś w stylu ' Wohoo!' i rzuciłem się chłopakom na szyję.
- No, ale dwie od razu?
- Tak. Znaczy , Niall poszedł w stronę takiej ogromnej kolumny i tam ją poznał.
- Rose..- powiedział rozmarzony Niall
- A jaa, poznałem Emmę  kiedy oglądałem wystawę widelców w sklepie.
Tak się zaczęliśmy wszyscy cieszyć, że zapominałem o Julie.
< Z perspektywy Julie>
Siedziałam podpierając się głową o rękę. Strasznie długo mu schodziło. Czekałam godzinę.
- Nie no, wyłączam. - powiedziałam sama do siebie zniecierpliwiona i zamknęłam laptopa.
Podeszłam do szafy by się przebrać. Byłam strasznie wkurzona na Hazzę. Obudził mnie o 7.00 rano i weszłam na Skype'a specjalnie by go zobaczyć z samego rana. A on odstawia  mi takie numery..
Ubrałam się w krótkie czarne spodenki, niebieską bluzkę w cienkie kolorowe paski, conversy czarne za kostkę, włosy rozpuściłam i wyprostowałam.
Poszłam na dół zrobić herbatę. Przy stole siedziała już Reb i czytała Vogue.
- To ty czytasz?- zapytałam zdziwiona podchodząc do blatu.
- Oglądam magazyn z modą- powiedziała popijając kawę.
- No, ja właśnie robię herbatę.- powiedziałam i wlałam wody do czajnika.
Reb wzięła szybko kolejnego łyka kawy.
- A dzisiaj twój wujek ma wesele?
- Tak. Ale wiesz ma już 26 lat pora odpowiednia. Jego narzeczona jest świetna, gadasz z nią jak z bliską kumpelą- odpowiedziałam z uśmiechem
- Na którą idziesz?
- Chciałaś powiedzieć ; Idziemy.
- To twoja rodzina, a nie moja i Stelli.
- Uprzedziłam ich już dawno. Zgadzają się.
- Boże..trzeba kupić jakieś śliczne sukienki..
Na dół zeszła Stella.
- Hej- przywitała się
- Hej- odpowiedziałyśmy chórem
Reb otworzyła usta by coś powiedzieć, ale Stella jej przerwała.
- Tak, wiem o ślubie.
- Tak, i właśnie dlatego będziemy musiały kupić jakieś ładne sukienki, by nie przynieść wiochy - powiedziałam popijając łyk herbaty
- Ok, to wy jesteście po śniadaniu już jesteście?- zapytała
- Ja jadłam- potwierdziła Reb
- Ja nic nie jadłam, ale nie jestem głodna
- No mi się też jakoś nie chce jeść.
Reb przeglądała zachłannie kolejne strony Vogue'a. Zatrzymała się.
- Ej, patrzcie!
Ustałyśmy nad nią. Przejechała palcem po stronie gazety, w której były pokazane najmodniejsze sukienki.
- Akurat w dobrych sklepach w Londynie- podkreśliła czytając ostatnią linijkę artykułu.
- A wesele jest w Polsce, prawda?- zapytała odbiegając od tematu Stella
Przytaknęłam.
- Błagam was, pojedźmy po te sukienki ..- drążyła temat Rebbeka
- Dobra, jedziemy- rzuciłam i wypiłam ostatniego łyka herbaty.
Zamknęłam drzwi od domu i pojechałyśmy z dziewczynami na zakupy.
***
Wyszłyśmy ze sklepu.
- Fantastyczne te sukienki. Idealne wprost na ślub i nie przyćmiewają panny młodej - uśmiechnęła się Reb
- No, w tym wypadku muszę przyznać że Vogue się nie mylił- dodałam .
Spotkałyśmy chłopaków z 1D.
- Siemka miśku - ucałował Reb Zayn.
- To tutaj moja marcheweczka chodzi z dziewczynami ? Zapiszę to sobie - pocałował Stellę Louis.
Harry zbliżył się i dał mi buziaka .
- Mógłbyś mi powiedzieć, że cię nie będzie na Skype. Nie czekałabym jak głupia  przez bitą godzinę..
- Przepraszam, ale muszę ci coś powiedzieć.
Chłopcy zrobili zawiedzione i trochę skwaszone miny.
- Ten pocałunek był już ostatni..
Stella i Reb wymieniły dziwne spojrzenia.
- Czemu ostatni? Nie rozumiem.
- Wracaliśmy właśnie z kręcenia odcinka iCarly..- mówił dalej
- Tak, no i?
- Myślę, że powinniśmy zerwać.
Poczułam jak pękło mi serce.
- Ale..ale czemu?- jąkałam się
- Jestem z Mirandą ..
- Cosgrove - powiedział Louis
- Ona to wie!
- Dobrze..- mówiłam próbując powstrzymać strumienie łez.
- Idziecie dzisiaj na wesele?- zapytał Zayn próbując zajrzeć nam w torby
Reb dała mu po rękach.
- Lecimy do Polski. Do tego hotelu ' Złoty księżyc'  Wujek Julie się żeni i zaprosił także nas - powiedziała z uśmiechem
- Tandetna ta nazwa- powiedział Liam
- No cóż, nie my ją wymyślamy- odcięła mu Stella
Oni tak gadali a ja stałam przed Harrym. Nawet nie patrzył mi w oczy.
Głowę miał spuszczoną w dół.
- Chodźmy do domu.- powiedziała Stella widząc jak stoję i się nie ruszam.
Reb pociągnęła mnie za rękę. Jakoś się otrząsnęłam i dałam radę odwieźć nas do domu.
**
- Co za... nienawidzę go!!- krzyknęłam
- Oh, przestań. Zawsze tak jest kiedy się złości na drugą osobę..- uspokoiła mnie Reb
- Ale on mnie rzucił! Poznał Mirandę..
- Dobrze, Juls. Uspokój się. Do ślubu zostało jeszcze parę godzin. Liam i Niall przyprowadzają dzisiaj swoje nowe dziewczyny. Potem odlecimy do polski na te wesele.- powiedziała Stella
Zadzwonił telefon Reb.
- Halo?
- Skarbie, przyjdź z dziewczynami . Liam i Niall zaraz spodziewają się swoich dziewczyn.
- Dobrze kochanie, zaraz będziemy.
Rozłączyła się.
- Chodźmy do chłopaków- powiedziała
Stella pośpiesznie już wyszła przed dom.
- Dobra, ale ja robię to ze względu na Liama i Nialla.- powiedziałam chłodno i razem z dziewczynami pojechałyśmy do chłopaków.
***
Siedziałyśmy już z chłopakami na kanapie. Liam i Niall nerwowo tupali nogami. W końcu zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Otworzę- powiedzieli chórem Liam i Niall.
Przepchnęli się wspólnie do drzwi. Zaśmiałyśmy się wszyscy. Spojrzałam przelotnie na Harry'ego i przestałam się śmiać, a on spuścił wzrok.
W drzwiach stały dwie śliczne dziewczyny. Jedną z nich kojarzyłam..
Pocałowały swoich chłopaków.Usiadły na kanapie obok nas.
- Nie no, Julietta?- zapytała dziewczyna Liama
- Emma?!- krzyknęłam z podekscytowania i przytuliłam się do niej.
- Kto to jest? - zapytała Stella
-To jest Emma. Moja kumpela z gimnazjum i liceum.
Stella zaczęła przyglądać się tej drugiej. Dziewczynie Nialla.
- O bez kitu..Rose!!!
- O bez kitu Stella!!
Przytuliły się do siebie.
- To Rose, moja sąsiadka. Znamy się od dziecka. - powiedziała - Spędzacie tu razem wakacje?
- Tak- odpowiedziały
- No bo Rose to moja kuzynka- powiedziała Em
- Dziewczyny, musimy się już iść przebierać i lecieć do Polski. - powiedziała Rebbeka . Pożegnałyśmy się z chłopakami i z dziewczynami i poszłyśmy do domu.
- Przynajmniej wiemy, gdzie jadą- mrugnął porozumiewawczo Lou do Zayna i Harry'ego.
***
Był już wieczór. Dotarłyśmy do Polski. Ubrałyśmy się w piękne sukienki.
Ja miałam na sobie taką:

Rebbeka taką:

A Stella taką;

Weszłyśmy do sali balowej ..
Cz. 14 niedługo
Kurde, krótko wyszło ;/



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz