Translate/ Tłumacz

wtorek, 12 czerwca 2012

Cz.6

Wstałam z łóżka i poszłam się w coś ubrać. Wyjęłam beżową bokserkę, poszarpane czarne szorty ombre. Założyłam do tego skórzaną kurtkę z ćwiekami , buty Jeffrey Campbell lita i kilka bransoletek. Włosy rozpuściłam.
Zeszłam na dół do dziewczyn. Fajnie, ale ich nie było.
- Dobraa- powiedziałam na głos i wróciłam z powrotem na górę. Poszłam do pokoju Stelli.
Uchyliłam drzwi. Jeszcze spała. Poszłam do pokoju Rebbeki.
- Reb..- szepnęłam. Zobaczyłam jak leży w łóżku z Zaynem. Zayn nie spał. Siedział przy niej, gdy ona spała.
Jego wzrok wyłapał mój wzrok. Podniósł się z łóżka i do mnie podszedł. Szybko zasłoniłam oczy dłońmi.
- Założyłbyś chociaż bokserki- syknęłam
- No tylko jeszcze powiedz, że cię to nie kręci
- Zayn, wkładaj bokserki- powtórzyłam
Chłopak włożył bokserki.
- Chcesz coś do picia?- zapytałam i wyszliśmy z pokoju Rebbeki.
- Ona zawsze tak długo śpi?- zapytał
- Jak miała dobrą lub wyczerpującą noc to tak.
Zayn mrugnął do mnie znacząco.
- O boże..- zaśmiałam się
- Wiesz, o każdej porze dnia i nocy bym mógł sprawić, żebyś piszczała i jęczała głośniej - powiedział z szerokim uśmiechem
- Czyli co, od teraz będziesz męską prostytutką ?  :D
- Przecież żartowałem - pokazał mi język i objął w talii.
- No, a jak pogodziłaś się już z Harrym? :D
No i znowu. Scena z lunaparku i scena z parku..
- Właściwie to my jesteśmy parą.
Zaynowi poszerzyły się źrenice.
- Żeby cię tylko nie skrzywdził - powiedział
Ustałam w miejscu. Na schodach.
Zayn odwrócił się do mnie i podszedł.
- Co masz na myśli?- zapytałam z obojętnym uśmiechem
- I ty i ja dobrze wiemy, że to podrywacz.- powiedział. W jego oczach widziałam, że mu szczerze na mnie zależało. - Jesteś  moją najlepszą przyjaciółką jeśli chodzi o dziewczyny. Kocham cię i jakby coś się działo, to pamiętaj, że zawsze możesz powiedzieć, zadzwonić..
W moich oczach pojawiły się łzy wzruszenia i przytuliłam chłopaka. Położyłam moje ręce na  jego karku.
- Ale, mimo to myślę, że on mnie szczerze kocha...
- A ile go znasz?
- Dość , żeby wiedzieć.
- Zrób test.- poradził
- Nie zniżę się do poziomu, żeby testować mojego chłopaka.- odpowiedziałam oburzona - A poza tym, ja dziś jadę.
-  Gdzie?
- Do Polski. Wyłącznie do szkoły. Muszę pozaliczać ostatnie egzaminy, być jeden dzień na zajęciach i od razu mogę dostać świadectwo.
- Ale potem wracasz?
- Tak.
Otworzył usta, by coś powiedzieć, ale nie pozwoliłam.
- Dziewczyny wiedzą.
- Muszę jeszcze się pożegnać na te dwa dni z Harrym ;p
- Idziesz osobiście?
- Taak, zajmij się Rebbeką- powiedziałam, a Zayn szeroko się uśmiechnął.
- Już ja się nią zajmę.
- I Stellą - dokończyłam wystawiając mu język.
- Zadzwonię po Louisa, Liama i Nialla. Mogę? No i Harry'ego jak się z nim pożegnasz.
- Możesz. Ok. Ja lecę.
- Ale, moment. Żegnasz się i od razu już wyjeżdżasz?
- No, ja już od wczoraj spakowana. A poza tym, chcę być tam jak najwcześniej by potem najwcześniej wrócić.
- To żegnam się od razu z tobą. Narka Zayn-  powiedziałam i przytuliłam go.
- Narka...
Wsiadłam do auta i pojechałam do Harry'ego.
                                                                   ***
Zadzwoniłam dzwonkiem. Drzwi otworzył mi zaspany Harry. Jego loczki były potargane, ale mimo to miał na sobie czarne rurki i szarą opiętą koszulkę.
- Hej, Juls - powiedział i złapał mnie za biodra
- Hej. Przyszłam by się z tobą pożegnać, bo na dwa dni wyjeżdżam.
Momentalnie mnie przyciągnął do siebie.
- Bez ściemy, to będą najgorsze  dwa dni mojego życia.
Wtedy nie wiem czemu przypomniałam sobie słowa Zayna typu  ' On jest podrywaczem'. Niechętnie wyrwałam się od niego.
- Na pewno przez te dwa dni znajdziesz towarzystwo jakichś dziewczyn. I nie mówię tu o Stell i Reb.- powiedziałam cicho
- Juls..
- Pa- powiedziałam, gdy zerknęłam na zegarek. Dałam mu szybkiego buziaka w policzek. Wsiadłam do auta i jechałam.
Zayn namieszał mi w głowie. Nie wiedziałam już czy mam wierzyć w słowa najlepszego przyjaciela czy Harry jest mi wierny..
Jechałam na lotnisko. Poleciałam potem samolotem do Polski.
                                                                    ***
Dopiero co weszłam do klasy. 10 minut spóźnienia. Nieźle, przylatuję z Londynu i spóźniam się na zajęcia.
- Dzień dobry panie Skinney , przepraszam za spóźnienie.- powiedziałam, a wszystkie kumpelki z klasy i kumple rzucili się na mnie z uściskami i pytaniami typu ' Jak było w Londynie?' ' Poznałaś jakieś sławy?'
Na chwilę otwierałam, a potem zamykałam usta.
Usiadłam w ławce.
                                                                  **
Kolejna lekcja. Ta sama. Po przerwie znowu do klasy i znowu moja ławeczka..
Do klasy ktoś wszedł. Zobaczyłam te czarne przylegające prawie  że do skóry rurki, wymiętą koszulkę, bransoletki, loczki. Zesztywniałam.
- Pan Harry Styles będzie u nas na tej lekcji z ciekawości. Chce się trochę poduczyć polskiego. Harry uśmiechnął się zniewalająco i pomachał lekko ręką. Zrobiłam wielkie oczy. Dziewczyny wzdychały i piszczały.
- Harry, zajmij miejsce.
Było wolne obok Amber, Josha, Lisy, Arthura i Renee.
Harry podszedł do mnie i zagadał do kolegi z którym siedziałam. Toby pokiwał głową i przesiadł się do Arthura.
- Błagam, nie siadaj tutaj, błagam- błagałam gorączkowo w myślach. Harry usiadł obok mnie.
- To jest fajne miejsce. :D
Za nami siedziała Amber, a przed nami Angela i Robin.
Wzdychały do Hazzy, a on uśmiechał się .
Nauczyciel pisał coś na tablicy, a wszyscy słuchali. Poczułam dłoń Hazzy na moim udzie, potem przesuwała się na górę pod moją bluzkę. Dyskretnie. Walnęłam nogą w jego nogę.
- Co ty wyprawiasz ?- syknęłam
- Ja się tylko uczę :D
- Właśnie widać.
Jego ręce znowu przesunęły się na moje spodenki. Zaczęły dobierać się do suwaka. Spojrzałam na Hazzę. Totalny spokój, tzw. Poker Face.
Walnęłam go w rękę.
Nauczyciel odwrócił się.
- Panie Styles, skoro pan taki zainteresowany lekcją, to niech pan może ustanie na środku przed klasą i pokaże jak powinna wyglądać idealna współczesna kobieta?
- Dobrze :D
Harry ustał na środku i wyjął swój telefon. Pokazał swoją tapetę, na której byłam ja.
- Tak powinien wyglądać ideał współczesnej kobiety- uśmiechnął się i wrócił do ławki. Zarumieniłam się, nauczyciel wywrócił oczami i kontynuował lekcję.
                                                           ***
Wyszliśmy z klasy.Zaciągnęłam chłopaka za szkołę.
Oparłam się o ścianę budynku, a on podpierał się jedną ręką o ścianę. Ręka była obok mojej głowy.
- Czy ty wgl wiesz co robisz? Dziewczyny cię tu kochają, potem nie będę miała spokoju w szkole, bo będą mnie zamęczać pytaniami o tobie.
Harry tylko się uśmiechnął i zaczął mnie powoli całować. Coraz mocniej i mocniej.
 Zapominając o szkole odwzajemniałam pocałunek. Jego ręce przesuwały się z moich bioder w dół.  Pieścił moje usta swoimi i gładził moją jedną nogę, którą oplotłam jego biodro. Moje ręce zaczęły błądzić po jego torsie, potem pod koszulkę. Szybko przestałam i oderwałam się od niego , gdy zobaczyłam, że Amber nas widzi. Harry był wkurzony na rudą dziewczynę i ustał obok mnie.
- Amber,. wszystko ci wyjaśnię- zaczęłam, i posłałam chłopakowi zaniepokojone spojrzenie.
Cz. 7 jutro ;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz