Translate/ Tłumacz

niedziela, 10 czerwca 2012

Cz.3

Obudził mnie telefon.
- Halo?- zapytałam śpiąca
- Julietta? Czyli dobry numer- usłyszałam głos cioci Samanty.
- O, ciocia..
- Która u ciebie godzina dziecko?
- 7.00 rano- powiedziałam
- Obudziłam cię?- zapytała zatroskana
- Niee, no coś ty ciociu..- skłamałam
- Dzisiaj przyjeżdżam ja i twoja mama . I mamy tych twoich przyjaciółek.
- Dobrze, a ja muszę jeszcze iść do sklepu. Pa ciociu- powiedziałam szybko. Usłyszałam tylko urywek słowa 'cześć' i się rozłączyłam.
Moja głowa opadła z powrotem na poduszkę.
Przyszedł SMS.
          Śpisz?
                     Harry


Śpię..
           Julie


No chyba raczej nie. :) 
                                Harry


Zadzwonisz do mnie, bo nie mam nic na koncie? 
                                                            Julie
Chłopak zadzwonił w dwie sekundy.
- Podobno chciałaś usłyszeć mój głos z samego rana?- zapytał słodkim tonem
- Tak, wiesz bardzo.- zaśmiałam się - Nie będę dzisiaj mogła iść z wami do Starbucks Coffee .
Zapadła cisza.
- Ale czemu?- zapytał po chwili
- Przyjeżdża moja ciocia z polski i mama, i pewnie będę musiała się opiekować moją małą siostrą- Amelią. Bo wiesz ciocia nie będzie mogła. Pewnie z nią gdzieś pójdę.
- To weź ją z nami do Starbucks
- Niee- powiedziałam - Ej, Harry przepraszam, ale muszę kończyć. Narka- pożegnałam się, gdy usłyszałam, że Stella idzie do mojego pokoju. Skąd wiedziałam, że Stella? Dźwięk szpilek.
- Stell, czemu założyłaś nowe szpilki już rano?
- Głupota mi strzeliła do głowy. Strasznie mnie cisną!
- Mam pomysł. Zdejmij je- powiedziałam sarkastycznie
- No dobra, ale  założyłam je tylko do łazienki.
- Po co ci buty na szpilkach do łazienki?
- Każda chwila w nich jest niezwykła- powiedziała z uśmiechem na ustach
- Dzisiaj przyjeżdżają moja ciocia, moja mama, twoja mama i mama Reb.
- Fajnie!
- Nie dla mnie..
- I tak pójdziemy do Starbucks ;p
- Nie, bo ciocia przywiezie moją 3-letnią siostrę Amelię. Wy będziecie mogły pójść.
- A nie będziesz się nudzić sama?
- Będę z nią przecież ;p
- A co do wczorajszego..nadal się gniewasz na rebbekę?
-  Sama nie wiem.
I  o wilku mowa, do pokoju weszła Rebbeka.
- Stell, w co ubierasz się dzisiaj do Starbucks?
- Pomyślę.- powiedziała  - Julie nie będzie mogła pójść :(
- Tak mi przykro- zrobiła smutną minę, ale widziałam, że starała się za wszelką cenę nie uśmiechać.
Dłonie zacisnęły mi się w pięści.
Stell opowiedziała wszystko. O Amelii, o mamach..
                                                      ***
- Dziewczyny!- przywitały się chórem nasze mamy
Uściskałyśmy je.  Dziewczyny poszły się stroić na wyjście z chłopakami, a ja na wyjście z Amelią do lunaparku. Tam też jakoś trzeba wyglądać.:D
                                       **
Dziewczyny już wyszły. Ja przebrałam się w krótkie czarne trochę poszarpane spodenki,  conversy czarne za kostkę, fioletową bluzkę na ramiączka, a na nią rozpięty sweterek w lamparcie cętki. Włosy rozpuściłam.
- Julita wychodź- mówiła dziecięcym głosem Amelia.
- Już skarbie, poczekaj na Juliettę. - powiedziałam
Chciałam wziąć telefon, ale wahałam się.
Wybrałam numer Harry'ego. Sama do końca nie byłam pewna tego, co robię.
- Harry, wiem, że to głupio zabrzmi, ale czy chciałbyś pójść ze mną i z Amelią do lunaparku? - zapytałam szybko , ale przypomniałam sobie o Starbucks - O, przecież ty idziesz do Starbucks, no nic..- powiedziałam
- NIE! Nie idę, bez ciebie będzie nudno..
- A dziewczyny?
- Zapomnij o nich. Idę  z tobą do lunaparku.  Będę tam czekał.
Rozłączył się. Schowałam komę do kieszeni i z delikatnym uśmiechem wyszłam  na dół.
- To co Amelko, idziemy?
- Tiak.
Wyszłyśmy i poszłyśmy do lunaparku.
                                               **
Szłam z Amelią za rączkę. Zobaczyłam Harry'ego, przy diabelskim młynie.
- Boże, jaki on ładny...
Amelia spojrzała na mnie dziwnym dziecięcym spojrzeniem
- Te loki, te oczy, te usta..Amelia walnij mnie z całej siły..- powiedziałam , a dziewczynka grzecznie wykonała polecenie
Doszłyśmy do niego. Posłał nam swój zniewalający uśmiech
- Hej, ślicznie wyglądasz
- Dzięki- zarumieniłam się
Przykucnął obok Amelii i uśmiechnął się
- Nio a ty kim jesteś ślicznotko?
- Amelka..- uśmiechnęła się
- Jakie masz ładne imię :D Chcesz może waty cukrowej?
- TIAAK :D
Loczek z powrotem wstał.
- A ty chcesz?
- nie , dzięki
- Nie, ja stawiam
- Harry, ja mam kasę.
- Cicho bądź, co nie Amelka?
- Tak.
Wywróciłam oczami i uśmiechnęłam się. Poszłam, a Harry kupił mojej siostrze watę cukrową. Wziął ją na ręce. Szliśmy obok siebie, jeszcze z dzieckiem na rękach..Wyglądaliśmy jak małżeństwo..
Spacerowaliśmy tak, a Harry szepnął Amelce coś do ucha. Po chwili odstawił ją na ziemię. Stałam i patrzyłam na nich pytająco. Po chwili Amelka pchnęła mnie na Harry'ego.
- Dziękuję Amelio- powiedział z uśmiechem - Masz fajną siostrę.
- Bo ci pomogła?- zapytałam z uśmiechem
- Może ;)
Harry odprowadził nas do domu.
                                                  **
Amelia z uśmiechem pobiegła do domu, a ja i Harry staliśmy przed domem obok skrzynki na listy.
Spojrzeliśmy sobie w oczy, Harry szybkim ruchem przycisnął mnie do skrzynki na listy i zaczął gorąco całować. Jego ręce wędrowały pod moją bluzkę. Co jakiś czas głaskały mnie po włosach. Niewygodnie było opierać się o skrzynkę na listy, ale i tak było cudownie :D Poczułam jak uginają się pode mną nogi, jak serce bije w coraz szybszym tempie . Jak oszalałe. Dygotały i lekko pociły mi się ręce. Ta chwila trwała jakąś wieczność. Jego ręce zaczęły gładzić mnie zachłanniej.
- Chodźmy do sypialni- zamruczał do mojego ucha i składał mi pocałunki na szyi.
- Nie, jest mama, ciocia, dziewczyny, Amelka i mamy dziewczyn.- powiedziałam lekko dysząc, bo jego pocałunki na mnie podziałały.
- Jedno pytanie- powiedział nie odrywając ust od mojej szyi.
- Hmm?
- Żałujesz?
Zastanowiłam się, ale Harry znów wpił się w moje usta.
- Żałuję- powiedziałam pewnie
Po chwili, która dla mnie trwała wieczność delikatnie oderwał usta od moich ust.
- To na razie - pożegnał się, wsadził ręce w kieszenie i poszedł.
-Pa
Ja też poszłam

Wszyscy już spali. Nawet dziewczyny zdążyły wrócić. Postanowiłam sobie, że wypytam je jutro o wszystkie szczegóły. Położyłam się już do łóżka i doszedł mi sms.
Dobranoc cuddly 
                       Harry x
Dobranoc..
                   Julie
                                                                      
Poszłam spać.
Cz. 4 jutro ;p
* Cuddly- przytulanka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz